W samo południe w naszym tradycyjnym miejscu spotkań rowerowych, czyli pod pomnikiem papieża, znalazło się kilkanaście osób na rowerach. Widok o tyle niecodzienny, że dookoła leżał śnieg i każdy raczej szukał sposobu na ogrzanie się w zaciszu domowych pieleszy niż dla większości wątpliwych atrakcji na mrozie. Każdy, ale nie Leniwce :) Kolorowa grupa nie zwracając większej uwagi na krytyczne, nieraz pełne zdziwienia albo zszokowane spojrzenia przechodniów i ludzi marznących na przystankach w oczekiwaniu na autobus skierowała się w stronę PKP, skąd uliczkami oraz przez pole dotarła na skraj podsiedleckich lasów. Jeszcze chwila w śniegu po osie i byliśmy w miejscu docelowym imprezy, czyli w lesie w pobliżu rezerwatu Gołoborz.